Czy postęp musi pociągać za sobą ofiary?

Świat idzie z postępem, a środowisko naturalne na tym cierpi. Jest to fakt, a z faktami na próżno nam walczyć. Przypomnijmy sobie, jak niegdyś żyli nasi przodkowie. Było to życie w pełnej zgodzie i harmonii z naturą, życie jej podporządkowane. To właśnie ona wyznaczała zasady, do których człowiek bezwzględnie się stosował, nie odwrotnie. Czy ludziom żyło się lepiej? Ciężko odpowiedzieć, na pewno jednak spokojniej, bo natura ma swój rytm, swoje tempo. A czy teraz potrafilibyśmy powrócić do przeszłości? Zapewne nie. Choć wielu ludziom marzy się chwilowa odskocznia - jednak tylko chwilowa. Gdyby tak zrezygnować z wszelkich dobrodziejstw postępu, Matka Natura była by nam za to niesłychanie wdzięczna. Być może środowisko naturalne miałoby szansę być naturalnym, być może zapanowała by w końcu tak potrzebna równowaga? Jednak życie bez telewizji, Internetu, samochodu? Chyba nas to przeraża.. Idąc dalej: życie bez prądu, sztucznie oczyszczonej wody? Bardzo możliwe, że gdyby tego wszystkiego zabrakło, wyginęłaby znaczna część populacji. Musimy żyć w znacznej mierze tak, jak żyjemy, bo inaczej nie potrafimy. Co zatem zrobić, by wilk był syty i owca cała? Przede wszystkim zadbać o większą świadomość ekologiczną i rozprzestrzeniać ją w każdy możliwy sposób, a tych obecnie mamy mnóstwo!